Przejdź do treści

Lutowa Oferta | 40% zniżki na plakaty

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Artykuł: Intymność: Wprowadzenie do Dziewczyny z perłą, największej tajemnicy Vermeera

Intymność: Wprowadzenie do Dziewczyny z perłą, największej tajemnicy Vermeera

Dziewczyna z perłą" Vermeera "Dziewczyna z perłą" Vermeera.



Spogląda przez ramię. Usta lekko rozchylone. Łapie nasz wzrok i nagle czujemy, jakbyśmy ją przyłapali na czymś intymnym. Twarz znana każdemu. Dziś jest wszędzie. Na torbach, kubkach do kawy, a oczywiście na ścianach domów na całym świecie.

A kim ona naprawdę jest? Johannes Vermeer namalował "Dziewczynę z perłą" około 1665 roku. Od tamtej pory stała się ikoną. Bywa nazywana Mona Lisą Północy. Mimo całej sławy, wciąż skrywa tajemnicę. Tak naprawdę wiemy o tym obrazie niewiele. Artysta nie zostawił listów ani pamiętników. Śladów jest minimalnie.

Dziś zajmiemy się historią tego arcydzieła. Przyjrzymy się, jak powstało, jak niemal zniknęło na zawsze i dlaczego niemal cztery stulecia później wciąż nas fascynuje.

Szczegół obrazu Przekupka, uznawanego za autoportret Vermeera
Szczegół obrazu 'Przekupka', który uważa się za autoportret Johannesa Vermeera.



Człowiek za pędzlem: kim był Johannes Vermeer?

Zanim opowiemy o dziewczynie, musimy poznać faceta, który ją namalował. Johannes Vermeer całe życie spędził w Delft w Holandii. XVII wiek to Złoty Wiek Niderlandów. Handel kwitł, bogactwo było na wyciągnięcie ręki, a sztuka zyskiwała na wartości.

Vermeer nie był gwiazdą swojego czasu. W rodzinnym mieście cieszył się szacunkiem, ale malował powoli. Kończył tylko dwie-trzy prace rocznie. Dziś znamy około 34 obrazów, które eksperci jednogłośnie przypisują właśnie jemu.

Miał sporą rodzinę na utrzymaniu. Z żoną Cathariną wychowali aż 15 dzieci. Nie dziwi więc, że pieniądze zawsze były na cienkim lodzie. Po śmierci Vermeera w wieku 43 lat dom rodzinny był na skraju bankructwa. Żona musiała wymieniać jego obrazy u miejscowych piekarzy na chleb. Przez kolejne dwa stulecia świat sztuki o nim zapomniał. Jego nazwisko zniknęło z ksiąg historii. Inni artyści nawet podpisywali się pod jego pracami, by szybciej je sprzedać.

W drugiej połowie XIX wieku krytycy na nowo odkryli genialność Vermeera. Nazwano go „Sfinksem z Delft” za jego zagadkowość. Gdy zaczęto się uważniej przyglądać jego obrazom, okazało się, nikt nie operował światłem tak jak on.


Nie portret: sekret tronie

Oto największe nieporozumienie wokół "Dziewczyny z perłą". Ludzie często pytają: "Kto był modelką?" Naturalnie zakładają, że to portret. Jedni twierdzą, że to najstarsza córka Vermeera, Maria. Inni, że gospodyni domowa.

Prawda jest prostsza. To wcale nie jest portret.

W XVII-wiecznym holenderskim rynku sztuki istniał gatunek zwany „tronie”. Słowo oznaczało po prostu „twarz” lub „morda”. Tronie nie miało przedstawiać konkretnej osoby. To był rodzaj studium postaci. Artyści malowali tronies, by pokazać swoją umiejętność. Chcieli udowodnić, że potrafią uchwycić ekstremalne wyrazy twarzy, ciekawe światło czy egzotyczne kostiumy.

Kiedy ktoś kupował tronie, nie nabywał podobizny sąsiada. Kupował nastrój. Kupował interesującą postać, którą można powiesić w gabinecie.

Nasza dziewczyna ma na sobie żółty strój i niebieski turban. Taki ubiór nie był codziennym strojem holenderskich kobiet w 1665 roku. To coś egzotycznego. Vermeer przebrał modelkę w rekwizyty z pracowni, tworząc idealizowaną, tajemniczą postać. Dziewczyna mogła być wzorowana na kimś znajomym, ale sam obraz to czysta wyobraźnia.

"Dziewczyna z perłą" Vermeera: detal perły
Zbliżenie na plakat z perłą.



Wielka fałszywa perła

Porozmawiajmy o gwieździe tego obrazu. Perle. Zachwyca światłem. Ciężko zwisa z ucha i równoważy całą kompozycję.

Jest jednak pewien haczyk. Fizyka mówi stanowcze „nie” – to nie może być prawdziwa perła.

Perły tej wielkości nie występowały w naturze. Gdyby jednak takie istniały, należałyby do królewskich klejnotów i kosztowały fortunę. Biedny malarz z Delft z pewnością nie dysponował perłą wielkości śliwki.

Historycy sztuki i naukowcy badali obraz pod mikroskopami. Odkryli, że kolczyk to iluzja. Vermeer namalował prawdopodobnie szklany łezkowaty element pokryty werniksem, by wyglądał jak perła. A może to była pusta metalowa kulka.

Zajrzyj uważnie na kolczyk. Vermeer nawet nie namalował haczyka. Kilka mistrzowskich pociągnięć białą farbą wystarczyło. Dodał jasny refleks w lewym górnym rogu, który odbija światło z okna. Na dole namalował miękkie światło odbite od białego kołnierza. Resztę dopowiada nasz mózg. Czysta magia.



Obsesja na punkcie błękitu: cena ultramaryny

Niebieski turban to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów płótna. Ten odcień ma ciekawą historię.

Vermeer używał pigmentu zwanego naturalną ultramaryną. W XVII wieku był dosłownie droższy niż złoto. Nie kupisz go w zwykłym sklepie plastycznym. Pochodził z jednego miejsca na świecie: odległych kopalni Badachszanu w dzisiejszym Afganistanie.

Robotnicy wydobywali lapis lazuli z gór, a kupcy przewozili kamień na osłach przez tysiące kilometrów. Przemierzał pustynie, centra handlowe aż do Wenecji, a później do Holandii. Gdy kamień dotarł do artystów, rozcierało się go na drobny proszek i mieszało z olejem.

Większość malarzy używała ultramaryny oszczędnie, na przykład do szat Matki Boskiej. Vermeer jednak nie żałował. Dodawał ją w cieniach, mieszał z białymi obrusami, a tu wykorzystał w turbanie wymyślonym całkowicie na potrzeby obrazu.

Ta pasja do kosztownego pigmentu to jedna z przyczyn, dla których Vermeer był ciągle zadłużony. Ale spójrzmy na obraz dziś – zdecydowanie było warto. Błękit wciąż przyciąga spojrzenie.

 

Złożony obraz Dziewczyny z perłą. © Sylvain Fleur. Pełną historię projektu Dziewczyna na świetle reflektorów przeczytasz tutaj.



Zaginione zielone tło

Patrząc dziś na obraz, dziewczyna wyraźnie wyróżnia się na bardzo ciemnym, prawie czarnym tle. Ten kontrast dodaje głębi. Całość wygląda nowocześnie, niemal jak błysk flesza.

Tylko że to nie było pierwotne zamierzenie Vermeera. Nauka mówi co innego.

Naukowcy prześwietlili płótno rentgenem i badali je specjalistycznymi skanerami chemicznymi. Odkryli, że tło było kiedyś ciemnozielone i błyszczące. Vermeer namalował czarną warstwę bazową, a następnie położył przezroczystą powłokę z żółtych i niebieskich pigmentów.

W ciągu wieków światło i upływ czasu rozłożyły żółte i niebieskie barwniki. Zielony glazur wyblakł. Została tylko czarna baza. Czas zmienił nastrój obrazu - ciemne tło nam się podoba, ale warto wiedzieć, jaki był pierwotny wygląd.

Okazja stulecia: jak niemal zaginęła

Co wydarzyło się z obrazem po śmierci Vermeera?

W zasadzie zniknął. Przez około dwieście lat nikt nim się nie interesował. Przechodził z rąk do rąk na zapomnianych aukcjach spadkowych. Brudził się, werniks przyciemniał.

W 1881 roku obraz pojawił się na aukcji w Hadze. Stan był fatalny. Płótno popękane, obraz mało czytelny. Większość przeszła obok obojętnie.

Lecz dwóch historyków sztuki, Victor de Stuers i Arnoldus Andries des Tombe, zwrócili na niego uwagę. Przenikli przez brud. Rozpoznali charakterystyczne pociągnięcia pędzla. Wiedzieli, że to zaginiony Vermeer.

Podjęli tajną umowę. Nie licytowali się, by cena nie wzrosła. Des Tombe podniósł tabliczkę i wygrał. Zapłacił dwa guldeny i trzydzieści centów opłaty aukcyjnej.

Dziś to około trzydziestu dolarów. Jedna z najlepszych okazji w historii sztuki.


Obraz Johannesa Vermeera Dziewczyna z perłą w muzeum Mauritshuis. Fot. Lex van Lieshout



Stały dom: Mauritshuis

Des Tombe zabrał obraz do domu i zlecił konserwację. Piękna dziewczyna wyszła spod warstw wieku i brudu. Wisiał u niego przez lata. Nie miał potomstwa, więc po śmierci w 1902 roku przekazał całą kolekcję do muzeum w Hadze.

To właśnie Mauritshuis. Od tamtej pory obraz tam mieszka.

Mauritshuis to kameralne muzeum. Nie przytłacza, jak Luwr. Przypomina wielki, stary dom. Jeśli kiedyś trafisz do Niderlandów, musisz ją zobaczyć na żywo. Ma własne specjalne miejsce i wzbudza respekt. Więcej o jej domu dowiesz się bezpośrednio na oficjalnej stronie muzeum Mauritshuis.



Restauracja z 1994 roku: bliższe spojrzenie

W 1994 muzeum zdecydowało się na kolejny zabieg czyszczenia. W XX wieku stare werniksy znów zżółkły. Dziewczyna wyglądała jak lekko zażółcona.

Konserwatorzy delikatnie usunęli werniks specjalnymi rozpuszczalnikami. Pracowali milimetr po milimetrze. Gdy zniknęła żółta warstwa, oryginalne chłodne odcienie wróciły. Biały kołnierz odzyskał ostrość. Niebieski turban znów zabłysnął.

Podczas pracy zauważyli ciekawe szczegóły. Dostrzeżono malutką białą kropkę obok perły. Początkowo myślano, że to drugi refleks światła. Jednak pod mikroskopem okazało się, że to odprysk farby, który podczas wcześniejszej restauracji przewrócił się na płótno odwrotną stroną. Delikatnie go usunięto.

Odkryto też, że Vermeer namalował subtelne, drobne rzęsy. Zazwyczaj myślimy, że ich nie ma, ale po prostu z czasem wyblakły. Chcesz poznać każdy szczegół z bliska? Polecamy interaktywny przewodnik po restauracji na Google Arts & Culture. Możesz zobaczyć fakturę płótna i mapę pęknięć na jej twarzy.

Dziewczyna z perłą: film
Dziewczyna z perłą: film.



Eksplozja w popkulturze: książki, filmy i memy

Przez długi czas obraz był znany głównie wśród miłośników sztuki. Aż nadszedł koniec lat 90.

Autorka Tracy Chevalier miała plakat z tym obrazem w pokoju. Jeden raz spojrzała na niego i zastanowiła się nad jego historią. Ponieważ historia milczała, wymyśliła własną. Napisała powieść historyczną pod tytułem *Dziewczyna z perłą*.

Książka przedstawiała modelkę jako służącą Griet. Opisywała cichą miłość między nią a mistrzem malarstwa. Powieść zyskała gigantyczną popularność na całym świecie.

Kilka lat później Hollywood przeniosło historię na ekran. Scarlett Johansson zagrała dziewczynę, Colin Firth Vermeera. Film został nominowany do Oscarów i wprowadził obraz do głównego nurtu popkultury. Nagle znał ją każdy.

Dziś dziewczyna rządzi internetem. Widzimy ją w memach, na skarpetkach, w sztuce ulicznej. Wyszła poza mury muzeum i stała się uniwersalnym symbolem.

"Dziewczyna z perłą" Vermeera: detal ust
"Dziewczyna z perłą" Vermeera: detal ust, plakat Posterscape.


Dlaczego wciąż ją kochamy? Przez intymność

Starych obrazów jest miliony. Dlaczego ten konkretny zyskał taką sławę? Czemu nie odrywamy od niej wzroku?

Myślimy, że to kwestia intymności. Wiele klasycznych dzieł wydaje się odległych. Królowie na koniach, wielkie sceny religijne, sztywni arystokraci w falbanach. Patrzysz i czujesz wieki, które was dzielą.

"Dziewczyna z perłą" jest inna. Czuje się ją tu i teraz. Zwraca głowę, jakby właśnie się poruszyła. Niuchnęła naszą obecność. Usta lekko rozchylone, jakby miała zaraz coś powiedzieć. Przełamuje czwartą ścianę sztuki.

Vermeer lekko rozmył kontury twarzy. Przejście między skórą a ciemnym tłem jest miękkie. To optyczny trik, który ożywia obraz, pozwala poczuć, że dziewczyna oddycha, jest tu i teraz. Zatrzymujemy się z nią w jednej, ulotnej chwili.


Zabierz arcydzieło do domu

Uważamy, że wielka sztuka nie powinna się kurzyć w podręcznikach. Powinna być częścią naszych codziennych przestrzeni. Otaczanie się historią i pięknem zmienia atmosferę pomieszczenia.

Możesz nie mieć dwóch guldenów i trzydziestu centów, by kupić oryginał na tajnej aukcji z XIX wieku. Na szczęście nie musisz. Przygotowaliśmy niesamowity wybór plakatów upamiętniających to dzieło.

Jeśli chcesz mieć tę ikoniczną twarz u siebie, mamy to, czego potrzebujesz. Oferujemy wysokiej jakości plakaty oddające głębokie błękity i kontrasty oryginału Vermeera. Możesz wybrać rozmiar i format, który pasuje do twojego salonu, biura czy sypialni.

Sprawdź naszą dedykowaną kolekcję plakatów Dziewczyna z perłą na Posterscape. Ułatwiamy Ci wniesienie ducha Złotego Wieku Niderlandów do nowoczesnego wnętrza.

Tajemnica dziewczyny nigdy nie zostanie rozwiązana. Nie poznamy jej imienia. Nie dowiemy się, co myślała, gdy Vermeer ją malował. I szczerze? Wolimy, by tak zostało.

Nieznane to właśnie to, co nas do niej ciągle przyciąga.

Zostaw komentarz

Ta strona jest chroniona przez hCaptcha i obowiązują na niej Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi serwisu hCaptcha.

Wszystkie komentarze są moderowane przed opublikowaniem.

Czytaj więcej

Henri Matisse cutting papers, photo

Poza nożyczkami: Dziki żywot i prosta radość Henriego Matisse'a

Gdybyś dzisiaj wszedł do czyjegoś domu i nie zobaczył przynajmniej jednego motywu inspirowanego Matissem na ścianie, poduszce albo dywanie, to chyba jesteś w wehikule czasu. Facet jest wszędzie. Al...

Czytaj dalej
Best Place to Buy Posters Online, 9 Stores We Compared

Gdzie kupić plakaty? 8 sklepów internetowych, które porównaliśmy

Jeśli zastanawiasz się, gdzie kupić plakaty online, odpowiedź nie będzie taka sama dla każdego. Jedne sklepy wygrywają selekcją. Inne ceną. Jeszcze inne ogromem oferty. Są też takie, które każą pr...

Czytaj dalej

Ostatnio oglądane produkty